sobota, 1 sierpnia 2015

Łóżeczko dla Juniora


W związku z tym, że nasz już ponad-półtoraroczny synek za kilka tygodni będzie musiał oddać swoje łóżeczko siostrze, to pojawiła się potrzeba by zrobić mu nowe, większe.
Szybkie przeszukanie dostępnych informacji pokazało, że najlepiej będzie oprzeć wzór łóżka na materacu o rozmiarach 160x70cm. Zrobiłem więc projekt i zabrałem się do pracy. 
Po bokach będą "burty" na większości długości boków, reszta otwarte by Młody miał możliwość swobodnego wchodzenia i wychodzenia. Konstrukcja łóżeczka będzie wykonana z dębu. Całość połączona na czopy i kołki, bez łączników metalowych. 


Wykończeniem będzie lakier bezbarwny zgodny z normą dopuszczającą dla dzieci czyli EN 71.3 - zależy mi przede wszystkim na tym, by było absolutnie bezpieczne dla dziecka. 
Jak każdy projekt, tak i teraz zacząłem od przestrugania i pocięcia desek dębowych na odpowiednie wymiary. Prosty trik cięcia tych samych elementów w pakietach zapewnił, że mają one identyczną długość. 



Następnie powycinałem czopy na pilarce taśmowej. Czopy górnych poprzeczek, które łączą się z nogami na samym szczycie zrobiłem trochę krótsze. Zdecydowałem się zostawić więcej "mięsa" na końcówce nogi za gniazdem by wzmocnić nogę.





Następnie było dłutowanie gniazd. I tu zaskoczenie. Już pracowałem wcześniej z dębem, ale nigdy jeszcze w nim nie dłutowałem. Okazało się, że moje dłuta wchodzą w iglaki (sosna, modrzew) jak w masło, ale dla dębu nie były wystarczająco ostre i trochę mi się praca wydłużyła przez to. Chyba trzeba zainwestować w kamienie o wyższej gradacji by lepiej naostrzyć dłuta :). Po dłutowaniu zrobiłem wstępny montaż wezgłowia (wyższa sekcja) i nóg (niższa sekcja).



Wykonałem gniazda i złożyłem na sucho boki. Metoda wykonania jak wcześniej - czopy na taśmówce, a gniazda dłutem. Dodatkowo wykonałem otwory pod kołki do łączenia boków z nogami i wezgłowiem. Deski, które pójdą na boki zdecydowałem się dać trochę szersze - główny powód to zwiększenie powierzchni połączenia z częścią nóg. Tam tylko będą te 2 deski i chciałbym by konstrukcja była odpowiednio sztywna.






Ciąg dalszy prac przy nogach i wezgłowiu to wykonanie otworów pod kołkowanie by naciągnąć odpowiednio łączone elementy czyli nogi i osadzone w nich poprzeczki. Ponadto przeszlifowałem wszystkie powierzchnie papierem p120, zaokrągliłem krawędzie frezem R4. Następnie skleiłem oba zespoły (nogi i wezgłowie) i oczyściłem miejsca połączeń z resztek kleju. Potem wyrównałem drobne nierówności miejsc połączeń i przyciąłem/wyrównałem kołki z powierzchnią nóg.






Po krótkiej przerwie wyciąłem i zamontowałem listwy podpierające dla "stelaża" pod materac. Oczywiście tak samo jak reszta konstrukcji łózka są z dębu. Przymocowałem je do podłużnic boków za pomocą kleju i użyłem jeszcze lamelek do lepszego pozycjonowania i wzmocnienia połączenia. Fajnie się potem cała podłużnica usztywniła i wzmocniła na wyginanie co pomaga zachować prostą linię boku.
 
 






















Na tym etapie zrobiłem też próbny montaż lekko na luźnych kołkach i po sprawdzeniu, ze wszystko jest OK, przystąpiłem do wklejania kołków i montażu całości. Na sam koniec tamtego dnia zaimpregnowałem preparatem do wnętrz Altax Szybkoschnący Impregnat Gruntujący.





Na sam koniec wyciąłem i zaimpregnowałem listwy, na których będzie leżał materac. Zdecydowałem się użyć sosny. Obawiałem się, że dąb będzie zbyt sztywny i za twardy do takiego zadania, a jednak sosna łatwiej się podda i wg mnie lepiej się nada. Zresztą w kilku łóżkach, które sobie wcześniej obejrzałem świetnie się spisują listwy sosnowe. 
Po impregnowaniu oszlifowałem wszystkie elementy papierem p180 i przygotowałem do lakierowania. Na końcach półek podtrzymujących listwy materaca przymocowałem kołki. Listwy materaca będą połączone taśmą bawełnianą i żeby się nie przesuwały zbyt mocno to dwie skrajne będą trzymane (z pewnym luzem) przez kołki.



Nastepnie przyszła kolej na lakierowanie - tutaj dwie warstwy akrylowego lakieru bezbarwnego Altax bezpiecznego dla dzieci. LIstwy sosnowe pod materac połączyłem tasiemka bawełnianą by trzymały się razem.



Po przetransportowaniu łóżeczka na miejsce główny Użytkownik z radością i wielkim "Hihi" zaczął  się na nie wspinać. Nowe łóżeczko jest większe niż poprzednie i trzeba było przestawić kilka mebli. To odsłoniło niezabezpieczone gniazdko w ścianie. Szybka akcja po zrobieniu zdjęcia sprawiła, że Junior bezpiecznie może spać u siebie.



Jak na razie, po kilku dniach, Synek jest zadowolony i lubi swoje nowe łóżeczko, a ja przyznam, że jeszcze żaden projekt nie sprawił mi takie satysfakcji!

2 komentarze: